Rękawica GLOV, szczoteczka Sense and Body czy gąbka KONJAC? Co najlepiej sprawdzi się do oczyszczania Twojej twarzy? Sprawdź testy!

Witam Cię!

Pewnie już wiesz, że oczyszczanie twarzy to jedna z ważniejszych,  o ile nie najważniejsza część rytuału pielęgnacji twarzy. Ja wprawdzie wiedzę tę posiadałam od dawna, niestety od teorii do praktyki  przeszłam daleką drogę. Wstyd się przyznać, ale jeszcze pół roku temu w ekstremalnych sytuacjach (na przykład po imprezie) byłam w stanie pójść spać nie myjąc twarzy, w resztkach makijażu. Mimo, że odzywały się drobne wyrzuty sumienia to skutecznie zabijałam je snem. A spanie to moja miłość, moje hobby i coś, co najlepiej mi wychodzi, uwierz mi! Moja twarz nie pozostawała mi dłużna, rano bałam się spojrzeć w lustro bo akurat tego typu niespodzianek nie lubię! Ale to było pół roku temu. Kluczowym dla mnie było uświadomienie sobie, że nikt mnie do niczego nie zmusza, że to nie jest mój obowiązek, ale działam na swoją niekorzyść. Dziś szczerze mogę Ci powiedzieć, że rytuał mycia twarzy wieczorem i rano to dla mnie przyjemność.

Skoro już ustaliłyśmy znaczenie oczyszczania twarzy, zadajmy sobie pytanie czym skutecznie to robić. Do tej pory twarz myłam rękoma, używając żel-kremu Nivea, i czynność tę wykonywałam dwukrotnie, a mimo to, przecierając twarz tonikiem na waciku wciąż znajdowałam resztki makijażu. Szukając leku na całe zło natknęłam się na dobre opinie rękawiczek do demakijażu firmy GLOV. Do testu zakupiłam także szczoteczkę do mycia twarzy Girls Best Friend firmy Sense and Body, którą poleciła mi koleżanka, a także dość popularną już gąbkę KONJAC firmy BOUTIQUE.

Wszystkie produkty dostępne są w drogeriach Rossmann, a ich ceny przedstawiają się następująco:

– rękawiczka do demakijażu GLOV – 39,90 zł,

– szczoteczka do twarzy Sense and Body – cena regularna 39,90 zł, natomiast ja trafiłam na promocję i zapłaciłam za nią 29,90 zł,

– gąbka KONJAC – 19,90 zł.

Każdego dnia użyję innego produktu, na bieżąco zapisując swoje odczucia. Rozpocznijmy test!

Producent twierdzi, że rękawica do demakijażu GLOV ON-THE-GO starannie usunie cały makijaż i oczyści twarzy tylko za pomocą wody. Jej sekretem jest włókno stworzone w mikro-technologii, które dzięki elektrostatycznym właściwościom działa jak magnes na makijaż dokładnie go usuwając. Zaprojektowana jest z myślą o kobietach aktywnych, ceniących sobie idealnie zadbaną skórę. Antyalergiczna, przyjazna dla użytkowników soczewek oraz dla środowiska.

Moja opinia po jednokrotnym użyciu:

Po całym dniu w biegu, w pracy, marząc o zmyciu z siebie makijażu z przyjemnością przystępuje do testu. Gdy otwieram eleganckie opakowanie (duży plus za dokładny opis użytkowania!) moim oczom ukazuje się rękawica, która według producenta ma działać cuda. Wygląda skromnie, ale nie oceniam książki po okładce. Wielkością przypomina kobiecą dłoń, jest bielutka i mięciutka – takie rzeczy lubię, ale przejdźmy do konkretów.

Rękawicę nakładam na cztery palce, bez kciuka, dopasowuje się ona do dłoni, dzięki czemu mam wrażenie, że dotrę do każdego miejsca mojej twarzy. Zwilżam ciepłą wodą i okrężnymi ruchami rozpoczynam mycie, a raczej masaż mojej twarzy. Biały kolor zaczął przybierać barwę podkładu, nie jest to estetyczny widok, ale czego innego mogłam się spodziewać? Przynajmniej widzę, że to działa.

Po zakończeniu mycia piorę rękawicę stosując wodę i mydło. Zabrudzenia nie stawiają oporu, bielutką znów rękawiczkę wieszam na sznurku do wyschnięcia. Jeśli chodzi o moje odczucia to są one pozytywne zarówno podczas mycia, gdy materiał delikatnie otula moją twarz, jak i zaraz po, gdy moja skóra jest czysta, gładka, bez oznak spięcia czy podrażnień. Dodatkowo, przemywając twarz tonikiem w celu przywrócenia prawidłowego pH skóry nie znajduję już żadnych resztek produktów do makijażu, co świadczy o skuteczności testowanego produktu.

Firma GLOV postawiła wysoką poprzeczkę swoim konkurentom. Warto dodać, że rękawice produkowane są w Polsce.

Plusy:

– usuwa cały makijaż i nadmiar sebum,

– działa tylko przy użyciu wody,

– masuje,

– nie podrażnia skóry,

– łatwa w utrzymaniu czystości,

– praktyczny sznureczek pozwalający na zawieszenie po użyciu.

Minusy:

– cena – 39,90 zł za mniejszą wersję (ON-THE-GO) przy zalecanym przez producenta czasie stosowania – 3 miesiące.

Uwaga: Producent zaleca prać produkt wodą z mydłem lub w płynie do prania wełny lub jedwabiu – zastanawia mnie jednak fakt, jak resztki tych produktów, które pozostaną na rękawicy będą działały na naszą skórę?

Szczoteczka do mycia twarzy Girls Best Friend firmy Sense and Body wyprodukowana w Chinach wyglądem przypomina pędzel do golenia mojego taty, natomiast jej włosie jest delikatniejsze, cieńsze i jest go zdecydowanie więcej, a jak zapewnia producent głęboko i dokładnie oczyszcza skórę. Szczoteczka w kontakcie z żelem do oczyszczania twarzy tworzy gęstą, kremową pianę, która dociera głębiej i skuteczniej działa wewnątrz porów. Pozostawia skórę jedwabiście gładką i doskonale oczyszczoną.

Moja opinia po jednokrotnym użyciu:

Kolejny dzień testów. Powtarzam rytuał, wyciągam produkt z plastikowego opakowania i czuję mięciutkie, ale zbite i gęste włosie umieszczone w plastikowym trzonku. Czy taki delikatny produkt jest w stanie zrobić peeling mojej twarzy i usunąć martwy naskórek? Zobaczymy!

Zwilżam „pędzel” ciepłą wodą, nakładam na twarz krem-żel do mycia i rozprowadzam go. Szczoteczka rzeczywiście sprawia, że tworzy się piana, dużo piany. Trochę sceptycznie podchodzę do okolic oczu, bardzo nie lubię pieczenia spowodowanego dostaniem się żelu do oczu. Mam wrażenie, że włosie dociera w każdy zakątek mojej twarzy i żaden pot, brud i kurz się nie uchowa. Samo mycie jest bardzo przyjemne i mogłabym to kontynuować w nieskończoność, ale stwierdzam, że wszystko co miało się zmyć to już się zmyło, więc ciepłą wodą płuczę twarz, suszę ją ręcznikiem i oczyszczam pędzel pod bieżącą wodą.

Twarz podobnie jak w przypadku użycia rękawicy, jest gładka, oczyszczona, szczotka nie podrapała skóry, nie podrażniła, dokładnie usunęła cały makijaż.

Plusy:

– dokładnie oczyszcza twarz,

– nie podrażnia skóry,

– elegancki wygląd, dobra jakość wykonania,

– łatwa w utrzymaniu czystości,

– praktyczny sznureczek pozwalający na zawieszenie po użyciu.

Minusy:

– włosie bardzo długo schnie.

Uwaga: Ciężko ocenić mi jak włosie będzie zachowywać po dłuższym użytkowaniu, choć według ogólnodostępnych opinii użytkowniczek nie dzieje się z nim nic złego.

Gąbka KONNJAC do demakijażu, oczyszczania i nawilżania twarzy, szyi i dekoltu, w 100% naturalna, wykonana jest z korzenia drzewa azjatyckiego o nazwie konjac. Wyprodukowana w Chinach. Posiada właściwości nawilżające. Wspomaga ochronę cery. Zawiera naturalny środek myjący pomagający wyrównać odczyn pH skóry, co czyni ją miękką i elastyczną. Gładka powierzchnia gąbki pozwala delikatnie usunąć makijaż i zanieczyszczenia ze wszystkich zakamarków skóry. Gąbka daje dodatkowy zastrzyk wilgoci i przyjemne uczucie świeżości. Przeznaczona do wszystkich typów cery, także wrażliwej. Biodegradowalna. Takie informacje przygotował dla nas producent. Zapowiada się naprawdę dobrze!

Moja opinia po jednokrotnym użyciu:

Wspominałam już, że uwielbiam być testerką? Szkoda, że to już ostatni produkt. Na opakowaniu znajduje się obiecujący opis producenta i czytelny sposób użytkowania. W środku znajduję coś… twardego, przypominającego raczej pumeks, niż gąbkę.

Zgodnie z instrukcją moczę produkt przez 3-5 minut w ciepłej wodzie, która lekko zabarwiła się na kolor czerwony. Po tym czasie wyjmuję już coś zdecydowanie większego, miększego i rozpoczynam mycie twarzy. Bardzo przyjemne uczucie, mam wrażenie, że rzeczywiście wydobywa się środek myjący, o którym wspominał producent. Gąbka jest na tyle mała, że mam trudności ze stabilnym utrzymanie jej w dłoni. Po całym procesie mycia płuczę twarz, wyżymam gąbkę i odwieszam na sznurku do wyschnięcia.

Moja buzia kolejny dzień z rzędu jest cudownie oczyszczona, czuję się jak po małym domowym SPA. Jedyny minus to resztki makijażu na waciku podczas tonizacji. Duży plus natomiast za biodegradowalność! Gąbkę możemy np. położyć na dnie doniczki, aby trzymała wodę dla naszych kwiatuszków.

Plusy:

– w 100% naturalna, biodegradowalna,

– zawiera naturalne środki myjące, które wyrównują pH naszej skóry,

– masuje i wykonuje delikatny peeling twarzy,

– łatwy w utrzymaniu czystości,

– kształt gąbeczki przypomina trochę te do makijażu, i tak samo, dotrzemy nią w każde miejsce,

– praktyczny sznureczek pozwalający na zawieszenie po użyciu.

Minusy:

– gąbkę ciężko utrzymać w dłoni,

– nie radzi sobie ze zmywaniem mocnego makijażu.

Podsumowując, wszystkie produkty sprawdziły się dobrze, a testowanie ich przyniosło mi dużo przyjemności. Szczoteczka wydaje się być najbardziej trwałym, i w stosunku do ceny oszczędnym narzędziem, natomiast zarówno gąbka jak i rękawica to produkty naturalne, przy użyciu których nie trzeba stosować już żadnych środków myjących. Rękawica według producenta nie traci swoich właściwości przez 3 miesiące codziennego użytkowania, natomiast w przypadku gąbki ten czas nie jest określony – wyjdzie „w praniu”. Gąbeczka sprawdzi się przy codziennym, naturalnym makijażu, a gdy straci swoje właściwości myjące, możemy ją jeszcze wykorzystać .

Mam nadzieję, że mój wpis okaże się dla Ciebie choć trochę przydatny, może nie znałaś jeszcze tych produktów, albo wahałaś się, co powinno zawitać w Twojej łazience, a ja pomogłam Ci podjąć decyzję? Uważaj, mycie twarzy tymi produktami jest tak przyjemne, że może uzależniać!

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu przyjemnych chwil podczas oczyszczania twarzy!

 

You may also like

552 komentarze

    1. Poleca wypróbować, choć biorąc pod uwagę stosunek ceny do trwałości nie wiem czy zdecyduję się ponownie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.