SKIN T9 – NATURAL 98 – YUM YUM CLEANSER ADLAY – POCZĄTEK PRZYGODY Z KOSMETYKAMI KOREAŃSKIMI

Witam Cię!

Już wspominałam o moich problemach z cerą, z którymi borykam się od czasu odstawienia hormonów, czyli już przeszło rok. Oczywiście decydując się na ten krok byłam gotowa na zmiany, wiedziałam, że pogorszy się stan mojej skóry, a także kondycja włosów. Ale mijał czas, a o poprawie nie było mowy, ba, było nawet coraz gorzej… Zawsze miałam rzadkie, cienkie włosy, ale nigdy nie były w tak fatalnym stanie jak są teraz. Mam wrażenie, że jest ich garstka, kruszą się i elektryzują. Z moją cerą również przeszłam już wiele, rozpoczynając od maskowania niedoskonałości makijażem poprzez przyjmowanie różnych suplementów, aż do momentu podejścia do tematu racjonalnie, zrobienia badań i rozpoczęcia walki z moimi problemami od podstaw. Na tą chwilę jestem zadowolona ze stanu swojej skóry, a jednym z produktów, który stosuję i dzisiaj opiszę jest mus YUM YUM CLEANSER ADLAY – Natural 98 – skin 79.

Mus ten dostałam w prezencie urodzinowym od mojej przyjaciółki ❤ wraz ze znaną Ci już pewnie książką „Sekrety urody Koreanek”, której recenzję znajdziesznu mnie już wkrótce. Tak rozpoczęła się moja przygoda z koreańskimi kosmetykami.

Opis producenta:

Nowa linia Natural 98 czerpie swą siłę z bogactw Natury. Wyjątkowa formuła odżywia skórę już na etapie demakijażu. Mus o energetyzującym, owocowym zapachu zawiera w sobie ekstrakt z nasion łzawicy (chiński jęczmień perłowy), który ma silne działanie antyoksydacyjne, zawiera substancję o właściwościach przeciwzapalnych oraz działaniu antyhistaminowym. Wyciąg z łzawicy pomocny jest w leczeniu cer trądzikowych, duża zawartość lipidów działa korzystnie na cery dojrzałe i suche.  Mus doskonale oczyszcza skórę z makijażu i sebum bez konieczności podwójnego mycia twarzy. Ma lekko kwaśne pH 5, nie narusza bariery ochronnej.

Nie jest tajemnicą, że koreańskie kosmetyki znane są nie tylko z naturalnego składu, ale także pięknego dizajnu! Po otworzeniu opakowania moim oczom ukazał się mały słoiczek ze szpatułką, a wewnątrz.. bita śmietana? Tak, jestem wzrokowcem i kupuję to! Nawet gdyby produkt nie spełnił moich oczekiwań to słoiczek znajdzie swoje drugie życie np. w kuchni!

Zgodnie z zaleceniem producenta, mus nanosimy na oczyszczoną skórę twarzy, choć równie dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Delikatnie masujemy, następnie zwilżamy dłonie i delikatnie rozprowadzamy pozostałość produktu. Po tym masażu spłukujemy twarz letnią wodą.

Bardzo chętnie sięgam po ten produkt 2-3 razy w tygodniu, szczególnie po dniu pełnym stresu. Aplikacja musu jest bardzo przyjemna, pachnie cytrusowo, bardzo świeżo i kojąco. Moja skóra ‚po’ jest oczyszczona (doskonale radzi sobie z codziennym makijażem), lekko spięta, ale nie wysuszona. Po ok. miesięcznym stosowaniu cera stała się jaśniejsza, wygląda zdrowo i nie pojawiają się stany zapalne. Oczywiście nie jestem w stanie ocenić skuteczności musu, ponieważ równolegle stosuje serię GOLDEN SNAIL ze śluzem ślimaka (również ze skin79), ale analizując jego skład i i aktualny stan mojej skóry jestem pewna,że ten produkt ‚robi mi dobrze’.  Dlatego polecam zarówno posiadaczkom cer trądzikowych, jak i miłośniczkom dizajnerskich kosmetyków. Cena musu nie należy do najniższych, natomiast kosmetyk jest wydajny.

Ciąg dalszy mojej przygody z kosmetykami koreańskimi nastąpi!

A Ty, jak dbasz o swoją skórę? Kosmetyki koreańskie to dla Ciebie nowość, czy może masz już swoich ulubieńców i chciałabyś mi coś polecić?

You may also like

141 komentarzy

  1. Cieszę się, że trafiłam z prezentem! :*

    Ja również książkę posiadam, jednak na razie posiadam jedynie krem pod oczy (który również widzę na zdjęciu!). Ale na pewno sięgnę jeszcze po jakiś kosmetyk ze skin79 😛

  2. Zawsze interesowałam się zwyczajami Azjatek, więc myślę, że i tak książka przypadnie mi do gustu!

    1. Zapraszam więc na recenzję książki, myślę, że pojawi się jeszcze w tym roku, a i książkę mogę pożyczyć! Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.