Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji – Charlotte Cho [recenzja]

Witam Cię!

Dziś napiszę o pewnej książce (o ile jeszcze nie jest Ci znana), która – według mnie – powinna stać się lekturą każdej kobiety szanującej swoje ciało, pielęgnującej skórę i… duszę, bez podziału na wiek, czy narodowość! Jest to moja pierwsza recenzja, dlatego będę wdzięczna za wyrozumiałość. Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji Charlotte Cho, bo o tej pozycji mowa opowiada o koreańskiej filozofii piękna. Zapraszam do lektury.

Charlotte Cho, znana jako założycielka sklepu Soko Glam z koreańskimi kosmetykami jest ekspertką od koreańskiej pielęgnacji skóry, a także profesjonalną kosmetyczką. Przypisuje się jej zapoczątkowanie filozofii K-Beauty (7 sekretów piękna Koreanek), której fala zalewa Europę. Charlotte, jako córka koreańskich imigrantów urodziła się i wychowała w Kalifornii, gdzie jej ulubionym zajęciem było opalanie się (uwielbiam!). Po latach pielęgnacyjnych zaniedbań dziewczyna przyjmuje posadę w seulskim oddziale Samsunga i zderza się z pięknem Koreanek. To właśnie pobyt w ojczyźnie zapoczątkował ogromną przemianę autorki, która z opalonej, zaniedbanej dziewczyny, jak brzydkie kaczątko przemieniła się w światowe guru koreańskiej pielęgnacji.

Książka, zgodnie z koreańską filozofią już ‚opakowaniem’, w tym wypadku okładką zachęca do przeczytania. Cukierkowy róż, niestandardowy format, a w środku dużo zabawnych rysunków oraz opinii ekspertów z danych dziedzin sprawiają, że przeczytałam ją jednym tchem. Zabawne anegdoty z życia autorki przeplatają się z poradami kosmetycznymi, całą mentalnością kultury wielbiącej piękną skórę, a także ciekawymi rozwiązaniami dotyczącymi urody.

Autorka wnikliwie opisuje znaczenie dwuetapowego oczyszczania twarzy („cera czysta jak łza, gdy myjesz ją dwa razy”), magię złuszczania oraz istotę nawilżania, którego efektem jest lśniąca (nie tłusta!) cera Koreanek. Ukazuje – teoretycznie znane mi – skutki działania promieniowania UV na skórę, uświadamiając jak istotne jest stosowanie filtrów przeciwsłonecznych i to nie tylko podczas opalania, a w życiu codziennym! Zdradza tajniki koreańskiego makijażu, gdzie naturalność jest na pierwszym miejscu, przypomina jak duży wpływ ma tryb życia na naszą skórę, a także radzi, czym kierować się podczas zakupów kosmetycznych w azjatyckich drogeriach (także internetowych). Wyjaśnia, dlaczego w kraju wielbiącym piękno jest tak duży nacisk na design, oraz obnaża tajemnicę skuteczności koreańskich kosmetyków. A wszystko to w lekkiej, luźnej formie sprawiającej, że książka przypadnie do gustu każdej z nas!

Sekrety urody Koreanek dostałam w prezencie, a ponieważ bardzo lubię czytać to bezzwłocznie rozpoczęłam lekturę. Pochłonęłam ją tak szybko, że przekładając ostatnią stronę już tego żałowałam, ale wracam do niej regularnie chcąc przypomnieć sobie jakąś informacje. Nie ukrywam, że dzięki tej książce rozpoczęło się moje zauroczenie kosmetykami koreańskimi oraz bardziej świadoma pielęgnacja skóry. 

Polecam tę książkę każdej z Was! Chętnie pożyczę swój egzemplarz.

A Ty, czytałaś już Elementarz pielęgnacji? Jakie są Twoje odczucia?

You may also like

17 komentarzy

    1. Kochana, ależ oczywiście, a jeśli chodzi o testy, to właśnie wróciłam z wyjazdu i już wkrótce zaczynam! 🙂

  1. Zastanawiałam się nad tą książką jakiś czas temu i szczerze mówiąc odeszłam już od zamiaru jej kupienia ale w tym momencie chyba na powrót zaczęłam się do niej przekonywać:)

  2. Ta książka jest na mojej liście książek do kupienia i przeczytania w tym roku😊 Ostatnio nawet jej szukałam, ale nie udało nam się spotkać, ale w najbliższym czasie zamierzam ją nabyć😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.